W moje gusta wpasowała się bezbłędnie, choć miejscami bałam się ją dalej czytać. Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kto czai się tuż za rogiem. Bohaterowie są bardzo złożeni, ale przy tym wyraźnie zarysowani. Akcja rozpisana została w bardzo wiarygodny sposób, dzięki czemu odnosiłam wrażenie, że autorka opisuje wydarzenia mające miejsce i to nie gdzieś daleko, na innym kontynencie, tylko tu, u mnie w mieście. To przerażało mnie tym bardziej. Wciąż mam gęsią skórkę, gdy myślę o tej książce. Czy wy też będziecie mieli? Przekonajcie się sami. Ja polecam.